Sesja zakochanych w Poznaniu
Czy istnieje przepis na udaną sesję narzeczeńską? Chyba tak. Spróbujemy to zawrzeć w kilku treściwych hasłach. Na pierwszy rzut to najważniejsze: liczy się odpowiednie (pozytywne!) nastawienie – w końcu robicie dla siebie coś innego fajnego, prawda? Na drugim miejscu wskazalibyśmy przemyślany schludny ubiór (wiecie, że i w tej kwestii można na nas liczyć, chętnie doradzamy odpowiednie stroje). A na końcu – jakieś ciekawe miejsce. Może ten ostatni aspekt nie jest tak bardzo istotny, ale otoczenie, w którym jest realizowana sesja, ma jednak wpływ na klimat zdjęć, warto zatem wybrać taką miejscówkę, która pasuje do Waszej wizji i/albo historii. Jeśli jednak brakuje Wam pomysłów, warto zawsze zapytać fotografa, jakie miejsca poleca na sesję pary czy sesję narzeczeńską. My na przykład mamy swoją mapę Wielkopolski, którą co roku uzupełniamy o kolejne punkty, bo pięknych miejscówek nigdy dość! Jak przystało na fotografów ślubnych z Poznania i to jeszcze takich, których kręci kreatywna fotografia ślubna, często się zastanawiamy, gdzie by tu Was zabrać na sesję zaręczynową albo plener poślubny, więc zaznaczamy różne miejsca podczas licznych podróży albo śledzimy polecenia znajomych z branży.
Mamy już za sobą kilka sesji na mieście, często też wyciągamy nasze pary na złotą godzinę, tuż przed zachodem słońca, ale jesteśmy ciągle żądni nowych fotograficznych wrażeń i nowych miejsc. Sesja zaręczynowa w Zaroślach od dawna chodziła nam po głowie, w sumie to chyba od momentu, gdy po raz pierwszy zauważyliśmy neon z nazwą tego sklepu. Możecie tego nie widzieć, ale oboje mamy tzw. stare dusze, kochamy retro, a do neonów mamy szczególny sentyment. W Muzeum Neonów w Warszawie spędziliśmy ponad godzinę, podziwiając eksponaty i wzdychając na myśl o tym, że dziś neony pojawiają się na naszych ulicach zdecydowanie za rzadko.
Ania i Mikołaj to tak jak my ludzie z Jeżyc, idealnie pasowali nam do sesji w Zaroślach, która momentami przypomina nieco sesję w Palmiarni, ale ma znacznie bardziej kameralny charakter, bo w Zaroślach nie ma tłumów i mogliśmy wykorzystać również tamtejszą przestrzeń kawiarnianą (oprócz polowania na nowe okazy do urban jungle warto zajrzeć tutaj również na kawę i ciacho).
Kilka pierwszych ujęć i już wiedzieliśmy, że ta sesja pary w Poznaniu będzie wyjątkowa. Ania i Mikołaj to dwie piękne wrażliwe dusze. W dodatku uwielbiają okazywać sobie czułość: przytulać się, głaskać, całować… a aparaty to kochają. Tak to już jest, że Im więcej szczerości i naturalności na sesji, tym ładniejsze kadry. Często podpowiadamy Wam, co macie robić, tutaj było nieco inaczej – nie chcieliśmy im przeszkadzać, zakłócać tej czułości, więc byliśmy bardziej z boku, niczym uważni życzliwi obserwatorzy, a przed nami działa się prawdziwa magia… Zresztą, zobaczcie sami.
Bardzo dziękujemy ekipie Zarośli za możliwość zrealizowania tej sesji.