Wcale nie tak dawno temu i nie za górami, ale za to w samym sercu lasu para fotografów ślubnych z Poznania spotkała dwie krnąbrne dusze… I co z tego wyszło? No jak to co? BAJKA! I to taka z happy endem, złotymi promieniami muskającymi skórę i wybuchami śmiechu niosącymi się echem po okolicy.

Zrealizowaliśmy już sporo sesji narzeczeńskich w Poznaniu i dalej, mamy swoje ulubione miejsca na sesje przed ślubem, zwłaszcza nasze ukochane sesje w złotej godzinie, ale znów możemy powiedzieć, że tym razem było wyjątkowo. No bo rzecz się działa w koronach drzew, a nasi milusińscy zażyczyli sobie… pościelówę. Pomimo pewnej nieśmiałości mamy w sobie otwartość na nowe pomysły i chęć ciągłego powiększania strefy komfortu, więc szybko zapaliliśmy się do tego zwariowanego pomysłu. Sesje z kołdrą widzieliśmy już nie raz i nie dwa na portalach z inspiracjami, ale jakąś dotąd nie było odważnych, by coś takiego zrealizować.

Wstępnie miała to być sesja w centrum Poznania, najlepiej na Starym Rynku, ale naszej parze nie spodobał się pomysł sesji o wschodzie słońca (tak więc dalej czekamy na zakochanych skowronków!), a tylko wtedy można by liczyć na puste ulice i brak ciekawskich gapiów. Zapadła więc decyzja – robimy sesję narzeczeńską w lesie. A że w Poznaniu można się wybrać na spacer w koronach drzew, to szybko właśnie to miejsce znalazło się na samym szczycie listy.

Z doświadczenia już wiemy – tak, tak, i ciągle to powtarzamy – że gdy między naszymi modelami jest chemią i między nami a modelami też jest chemia, to musi być bosko. Tak właśnie było i tym razem. Zawsze chętnie pomagamy naszym parom w pozowaniu – choć stawiamy raczej na to, by wyłapywać Wasze naturalne gesty, ułożenia ciała, uśmiechy, te wszystkie momenty, gdy się nie spinacie i jesteście w pełni sobą – ale Karoli i Krzysiowi nie musieliśmy nic podpowiadać. Ba, czuliśmy, że najlepiej im nie przeszkadzać. Wystarczyło obserwować ich niezwykły miłosny taniec na tle golden hour, który odprawili na naszych oczach, tuż przed naszymi obiektywami.

Mamy nadzieję, że ta sesja zaręczynowa w Poznaniu pokaże Wam, jak ważne jest zaufanie i otwartość w stosunku do fotografa ślubnego. Dlaczego tak często o tym wspominamy? Bo gdy nie boicie się pokazać, co naprawdę do siebie czujecie, jak wygląda okazywanie czułości w Waszym związku – dotyk, pieszczoty, pocałunki – to na naszych sesjach zakochanych, ale i plenerach poślubnych dzieją się rzeczy niesamowite.

Sesję narzeczeńską o zachodzie słońca zrealizowaliśmy tuż po rozpoczęciu długo wyczekiwanego sezonu ślubnego 2021 – no tak to możemy zaczynać każdy sezon! Do dziś mamy ciarki na samo wspomnienie tych emocji, tej czułości, tej uważności na siebie nawzajem, tego ciepła i światła… A zresztą, nie ma sensu pisać więcej, bo żadne słowa nie zdołają tego oddać. Miłego oglądania! I od razu ostrzegamy – od samego patrzenia na te zdjęcia może Wam się zrobić naprawdę gorąco…

A jeśli macie ochotę wyskoczyć z nami w plener, zrealizować jakiś szalony fotograficzny pomysł, potańczyć, pośmiać się, poprzytulać i to wszystko uwiecznić, to szybciutko piszcie, bo to najlepsza pora na takie spotkania!