Uwielbiamy poznawać nowe miejscówki i bardzo się cieszymy, że realizując dla Was reportaże ślubne możemy trochę pozwiedzać Polskę (i nie tylko), ale są też adresy, pod które wracamy z wielką przyjemnością. To takie nasze ulubione miejsca na ślub w Poznaniu i dalej, w których zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Jednym z nich jest położony na skraju Puszczy Zielonka Dwór Wierzenica (uwaga! w tym sezonie pojawimy się tam aż dwa razy!). Gdy pytacie nas, gdzie zorganizować elegancki ślub w Wielkopolsce, do głowy od razu przychodzi nam Wierzenica.
Ale choć dobry reportaż ślubny nie może się obejść bez pięknego otoczenia (tak, tak, w tym przypadku miejsce naprawdę ma znaczenie), to jednak bohaterami pierwszego planu są zawsze państwo młodzi. Olga i Waldek przyrzekli sobie miłość aż po grób w jednym z tych upalnych czerwcowych dni, gdy po spojrzeniu na termometr człowiek ze zdumienia przeciera oczy (ile???!). Waldkowi należy się wielki podziw za to, że dał radę w tym garniturze! Dla nas śluby w scenerii niczym żywcem przeniesionej z “Żaru tropików” (czy ktoś jeszcze pamięta ten serial??) są podwójnie trudne, bo wymagają jeszcze lepszej kondycji i jeszcze większego wysiłku i skupienia (spróbujcie być kreatywni w 30 stopniach!).
O tym, że to będzie jeden z tych ślubów zapiętych na ostatni (nawet ten najmniejszy!) guziczek wiedzieliśmy już po pierwszym spotkaniu z przyszłą młodą parą. Bo Olga to urodzona planerka. Z tak niebywałym talentem do ogarniania mogłaby z zamkniętymi oczami napisać i obronić doktorat z zarządzania ludźmi i czasem! Ale co tu się dziwić, wszak mamy do czynienia z panią psycholog i autorką popularnego profilu na Instagramie. Nasza PM zadbała o najdrobniejsze szczegóły – nawet szampan wybrała taki, że moglibyśmy się nim bawić bez końca – przypomina spełnienie marzeń dorosłych fanek kucyków pony! Olga kocha kwiaty, więc Hania z Kwiatowa Manufaktura wypełniła nimi cały dwór. Dzień wcześniej dostaliśmy info, że bukietu na wstępie nie dostaniemy, bo dopieszczony w każdym calu, ale chyba wyglądamy na godnych zaufania, bo już po kilkunastu minutach cykania dodatków bukiet miał portret z każdej strony. A żeby było zabawniej, po jakimś czasie Hania napisała do nas, że jest pod tak dużym wrażeniem tego, jak ogarniamy śluby, że chciałaby nas wynająć na swój… Ale wróć, musicie wiedzieć, że bukiet Olgi był wyjątkowy – przymocowano do niego medalion ze zdjęciami śp. Taty Olgi. Jaki piękny i wzruszający gest!
Gdy zobaczyliśmy naszą diwę w spektakularnej sukni z trenem i 3-metrowym welonem (I kitce! I makijażu!) to było wielkie ah, ah! Waldek na pierwszym zobaczeniu też zaniemówił. A potem czas z minuty na minutę przyśpieszał – wyjście z kościoła w chmurze płatków róż, przywitanie chlebem i solą, serdeczne życzenia, pierwszy taniec, miniplener tuż przed zachodem słońca, tort, grill, wygłupy przy zimnych ogniach, tańce (również w świetle księżyca) i zabawy…
Po przepięknym ślubie plenerowym Ani i Kuby (link) cudownie było powrócić do Dworu Wierzenica. To, co zobaczycie poniżej, to dopiero mała zajawka z tego wyjątkowego dnia. Resztę reportażu ślubnego Olgi i Waldka będziecie mogli zobaczyć już wkrótce!
Suknia: Pronovias
Salon: Cameoo
Biżuteria: NOVIA BLANCA
Buty: Kotyl
Fryzura: Kolanowska
Makijaż: Claudianowak_makeup
Manicure: Honorata Sierant
Garnitur: Lancerto
Papeteria: Blooming elegant
Buty Waldka: Kazar
DJ: Wetty
Muzyka w kościele: Zespół Modestia – Oprawa Muzyczna Ślubów
Film: Prime Wolf Films